niedziela, 31 lipca 2016

Jak podłoga zmieniła się w pergolę

W zeszłym roku zmienialiśmy podłogę u Rafała w pokoju. Stare deski leżały i leżały. Próbowałam je oddać na spalenie ale nikt nie chciał. Więc leżały. Aż zeszłej niedzieli siedziałam w ogrodzie a całe tłumy ludzi zaglądały mi w kubek z herbatą i talerz z jedzeniem. Wpadłam na pomysł aby wykorzystać deski aby się zasłonić. Wyrysowałam krzywy projekt na kartce a Pan i Władca go zrozumiał. Wyciągnął swoje piły, wiertarki, wkrętarki i zabrał się do roboty. Wczoraj pregola już wyglądała tak:


Dzisiaj pojechaliśmy po kwiaty. Niestety były tylko chryzantemy. Ale i tak ładnie wygląda. Na wiosnę posadzę pnącza i będę mogła sobie urządzić intymny kącik w ogródku.


A dla lubiących owoce dojrzewające maliny i poziomka w pełnej krasie: 



Pozdrawiam serdecznie
Karolina z Pracowni pod Aniołem

1 komentarz:

  1. Lubię owoce, bardzo. I pergole też, niech zakwitnie, życzę :)

    OdpowiedzUsuń