niedziela, 27 kwietnia 2014

Podaj dalej

Mam zaległości w chwaleniu się :) .Jeszcze przed świętami wygrałam na FB piękną poduszeczkę od Pauliny piękną poduszeczkę.   Bardzo potrzebowałam wtedy jakiegoś sygnału od świata, że będzie dobrze.


Co ciekawe dotarła ona do mnie tego samego dnia, w którym moje maskotki dotarły do dziewczynek, które akurat walczyły z wysoką gorączką. W ten oto sposób zatoczyło się kółko dobrych uczynków:) Całkiem jak w filmie "Podaj dalej". Zawsze do mnie przemawia idea tego filmu. Niestety bez pudełka chusteczek się nie obejdzie oglądając go. 

środa, 23 kwietnia 2014

Ogród

Wiecie, że wiosna przyszła? No pewnie, że wiecie.
 No to trzeba było wyjść do ogrodu.
 Mój ogród jest malutki i parkuję w nim samochód co odbiera mu dużo uroku. Zimą straciłam też moją ukochaną różę, połamały ją lutowe wiatry, a tak ją opatuliłam by nie zmarzła. Co roku kombinuję co by nowego zrobić. W zeszłym była kostka pod samochód i stół ogrodowy, więc w tym roku czeka mnie wyzwanie aby to miejsce nie było betonowąpustynią.




Będę opierała się na doniczkach i pojemnikach, podobno tą metodą można stworzyć mały raj, więc czeka mnie wyzwanie.  Poza tym w zeszłym roku stworzyłam mikroskopijny warzywniak i to będę kontynuować. Chcę w małym kąciku posadzić zioła. Oprócz tego zasieją cukinię - ostatnio bardzo się udała. Myślę o fasolce pnącej i rzodkiewkach regularnie dosiewanych. Nie wiem co jeszcze mogę wysiać na moim maleńkim warzywniaku? Czy coś się jeszcze zmieści? Oczywiście jak co roku będą pomidorki koktajlowe w doniczkach, to już tradycja, sąsiedzi byliby zawiedzeni gdybym nie posadziła pomidorków.


Tu na zdjęciu moje zapasy pojemników i fragment schodów. Schody są brzydkie ale niestety w tym roku nie wystarczy pieniędzy na to by były pięknym miejscem, kwiaty muszą wystarczyć :)
Zastanawiam się też w jaki sposób poprawić wygląd pojemników nie ukrywam, że nie chciałabym kupować nowych doniczek, wolałabym te co mam trochę "zaczarować" :)

Wydawałoby się, że maleńki skrawek ziemi a tyle roboty więc sami rozumiecie, że w najbliższym czasie może spaść mi wydajność robótkowa ale cóż robić? Wiosna :)

środa, 16 kwietnia 2014

W zawieszeniu

Chwilowo wszystkie robótki ręczne są w zawieszeniu. Przygotowania do świąt i choroba psa pochłaniają mnie całkowicie. Cierpliwie leczymy psa. Uparłam się, że teraz doleczę ją do końca. W ramach życzeń świątecznych życzę sobie mieć zdrowego psa, z wszystkim innym sobie sama poradzę.

A teraz wracając do świąt podzielę się z Wami rewelacyjnym przepisem na parzoną szynkę uwaga gotuje się dwa dni więc jeszcze zdążycie przed świętami:
1kg szynki - najlepiej tzw kulki- dobrze ją opleść sznurkiem, tak mocno.
2 litry wody
100gram soli
pół łyżeczki mielonego pieprzu
łyżka majranku
3 ziarnka ziela angielskiego
3 listki liści laurowych

Zagotować wodę z solą i przyprawami, zostawić do ostygnięcia, potem włożyć szynkę zagotować i gotować 5 minut, odstawić na 24 godziny (nie wyjmować szynki z wody!), następnie znowu zagotować i gotować 5 minut, zostawić do ostudzenia w tej wodzie i następnie wyjąć szynkę. Najlepsza krojona w plastry na chlebek ale znam osoby , które ją próbowały tak długo aż zjadły pół :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Druciany koszyk


Taka już jestem, że jak coś zobaczę to chcę sprawdzić czy ja też bym potrafiła. No i na blogu "Przeplatane kolorami" zobaczyłam tutorial jak zrobić koszyczek. Zamarzył mi się koszyczek jako dekoracja świąteczna ale potem, że może być osłonką dla kwiatka. Na pewno znajdę mu zastosowanie :)

Pozdrawiam
Karolina z Pracowni pod Aniołem

sobota, 12 kwietnia 2014

Kot i Krowa

Teściowa poprosiła abym uszyła poduszki dla dwóch dziewczynek Lenki i Poli. Nie chciałam szyć poduszek takich jak zawsze bo i dziewczynki są wyjątkowe.
W przypadku Kota to inspiracją były zabawki, które widywałam na różnych blogach. Wąsiki zrobiłam z łańcuszka szydełkowego a oczy są filcowe.


Krowa była "ukryta" w materiale. Od dłuższego czasu zastanawiałam się jak go wykorzystać bo krowie łaty to nie moje klimaty. I trafiła się okazja.

Mam nadzieję, że "poduszko-przytulanki" spodobają się dziewczynkom.

Pozdrawiam serdecznie
Karolina z Pracowni pod Aniołem

wtorek, 8 kwietnia 2014

Podziękowania i skrzydła

Jakiś czas temu przekazałam dwie poduszki na aukcję charytatywna dla Fundacji Pomagającej Dzieciom z Chorobami Narządów Ruchu "IDZIEMY RAZEM" a dzisiaj dostałam Dyplom z Podziękowaniami. To bardzo miły gest ze strony Fundacji. Oczywiście jeśli ktoś jeszcze nie wie na co przeznaczyć 1% podatku albo ma jakąś nadwyżkę gotówki to oni na pewno chętnie przyjmą i spożytkują na zbożne cele:)


A teraz to co robiłam dzisiaj. Postanowiłam uszyć bieżnik. Przejrzałam moje zasoby książkowe i nic. W końcu stwierdziłam, że wymyślnego to ja jeszcze nic nie uszyłam więc i teraz ma być prosto ale założenia miały być spełnione: dokładnie i najpierw wyliczam potem szyję. Ja dotychczas szłam trochę (ha, ha, ha) na żywioł a dzisiaj chciałam zrobić zgodnie ze sztuką i wiecie co? Wyszło mi :) Różki się stykają (obsesja) i kwadraty przed końcowym zszyciem były równe :) Nie dałam rady oczywiście dzisiaj całości wykończyć ale myślę, że 1/3 już zrobiłam. Zostało pikowanie i lamówka (brrrr). Wypikować chcę w serca :)
aaaa Zastanawiam się nad prostą aplikacją naszytą na ten bieżnik dla urozmaicenia :)


A teraz wytłumaczenie dlaczego w tytule posta są skrzydła. Po przedpołudniu spędzonym na cięciu i szyciu oraz na zajęciach domowych byłam zniechęcona ale gdy listonosz przyniósł mi list z podziękowaniami na nowo urosły mi skrzydła :) i dalej mi się chce. Kilkakrotnie szyłam na cele charytatywne ale nigdy nie dostałam podziękowań. A to takie miłe :)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizyty w mojej Pracowni
Karolina

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Usiadłam do maszyny

Usiadłam dzisiaj do maszyny. I stwierdziłam, że się uwsteczniłam. Nie potrafię przyszyć dobrze lamówki :( Łapki przygotowane do przyszycia lamówki czekały chyba od lata albo jeszcze dłużej,co bardziej prawdopodobne. Trenowałam na nich zszywanie z kawałków. Podobały mi się. Oczywiście wyrzuty sumienia miałam straszne bo jak wiadomo nie znoszę nie dokończonych robótek. I teraz dojrzałam do dokończenia ich. I biedne obie moje siostry musiały wysłuchiwać jak to nie lubię przyszywać lamówki i dlaczego mi to nie wychodzi. Nie zamieściłabym tu zdjęć tych łapek gdyby nie Starsza Siostra, która powiedziała "rób zdjęcie i umieszczaj bo ostatnio tylko jedzenie :)" Aby i dziś na blogu było jedzenie to podrzuciłam krówkę i herbatę.
No to mam tylko prośbę aby nie robić przybliżeń bo widać błędy i niedoskonałości :)



Jak już siadłam do maszyny to machnęłam zazdrostkę na drzwi do łazienki. Zazdrostka jak widać prościutka ale proste jest piękne.Przepraszam za jakość zdjęcia ale mam tak małą łazienkę, że aby zrobić zdjęcie drzwi musiałam wejść pod prysznic :)


I ostatnie zdjęcie jest "z frontu robót".Serwetka ma już ponad 1m średnicy a zostało jeszcze ok. 20 rzędów. Na zdjęciu trzymana przez mojego starszego syna ale obiecałam, że głowę mu odetnę i będzie na zdjęciu sama serwetka :)

Dziękuję za odwiedziny na blogu i pozdrawiam serdecznie
Karolina z Pracowni pod Aniołem

sobota, 5 kwietnia 2014

Mniam...

Dziś znowu był dobry dzień.

Tutaj ciasteczka z przepisu z tej strony. Zrobiłam bez orzechów ze względu na moich chłopaków. Troszkę się rozpłynęły ale na ich smak to wpływu nie ma. Są "AaaaMmmmm" - to cytat z Młodszego Syna


A poniżej dwie potrawy z dzisiejszego obiadu. Obiad dla odmiany zrobił Pan Mąż :) Ja myłam okna w sypialni (4 duże i podłożyłam nową zasłonkę :))


Kurczak po prowansalsku

Zapiekanka ziemniaczana

Krótko mówiąc: Mniam
Pozdrawiam serdecznie
Karolina z Pracowni pod Aniołem



czwartek, 3 kwietnia 2014

Kulinarnie

Wczoraj miałam kryzys wiosenno-twórczy. Najchętniej schowałabym się pod kołdrę i poczekała do lata:) ale dzisiaj pogadałam z Młodszą Siostrą i jest lepiej. Cierpliwie doczekam lata :) A żeby nie nudziło mi się czekanie to upiekłam ciasteczka. Przepis tutaj. Nie miałam pomysłu jak zrobić guziczki (chociaż to byłyby bardzo szyciowe ciasteczka) więc zrobiłam uśmiechnięte chmurki :)


 Jak już rozgrzałam piekarnik to zrobiłam na kolację tartę.  Zanim wpadłam na pomysł, żeby ją sfotografować to pól  tarty zniknęło :) Drugie pół planujemy zjeść jutro na drugie śniadanie, mam nadzieję, że na zimno będzie tak samo dobra jak na ciepło, a jeśli nie to włożymy do mikrofali :)


Przepis na tartę jest bardzo prosty, przepis dostaliśmy od dietetyczki więc musi być zdrowy :

 Tarta z warzywami
Ciasto:
·        200g mąki (170g graham 1850 z 30g żytniej 2000)
·        140g masła
·        jajko
·        1 łyżeczka soli     

Nadzienie:
·        cukinia
·        pomidor
·        papryka czerwona
·        papryka zielona
·        280g polędwicy z kurczaka- ja nie dałam

·        200g śmietany 12%
·        100 g jogurtu naturalnego
·        3 jaja
·        2 łyżki mąki pszennej 1850
·        zioła (koperek, zioła prowansalskie, oregano, bazylia, pietruszka,
·        szczypiorek )- do wyboru
·        ser żółty
·        sól, pieprz

Przygotowanie:
Ciasto robi się tak jak każde inne kruche i wrzuca się do lodówki na 1h lub zamrażarki na pół godz. Warzywa umyć, obrać jak potrzeba i pokroić wg upodobań. Ciastem wyłożyć formę. Można kilka min podpiec w piekarniku. Ułożyć na cieście warzywa. Śmietanę, jaja, mąkę, zioła i przyprawy wymieszać i zalać warzywa z ciastem. Wstawić do piekarnika na 30-40 min w 180C (piec do złotego koloru). Jakieś 10 min przed końcem położyć na wierzch pokrojony lub starty ser.



Pozdrawiam serdecznie
Karolina z Pracowni pod Aniołem