środa, 11 kwietnia 2018

Serwetka z pralki ;)

Dwadzieścia cztery lata temu zrobiłam taką samą serwetkę, różniła się kolorem nici, była ciemnozielona. Przez długi czas leżała u mojej mamy na pralce. Potem minęły lata i wzór mi zaginął. Aż dostałam od koleżanki plik  gazetek z wzorami, a wśród nich ta jedna gazetka z tym wzorem. Nie miałam wątpliwości, z którego wzoru skorzystam najpierw. 


Bardzo mi się podoba. I nie mogę się doczekać aż zacznę następną.

Pozdrawiam
Karolina z Pracowni pod Aniołem

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Wizyta w Wiedniu

Dzisiaj nie będzie o szyciu ani o szydełku. Będzie o wyjeździe na święta. Od dłuższego czasu nie po drodze mi ze świętami. Po prostu przestałam je lubić. Oczywiście, kocham moją rodzinę i lubię z nimi czas spędzać, ale jakoś w święta czuję przymus, nie żeby ktoś mi coś narzucał ale i tak go czuję. Więc kiedy Mój Mąż przypadkiem kupił bilet na koncert na Wielką Sobotę we Wiedniu to się ucieszyłam. Zostawiliśmy Babcię pod opieką Teściowej (dziękuję), pożyczyliśmy auto od Starszej Siostry (dziękuję) i pojechaliśmy z chłopakami na podbój Wiednia.
Wiedeń zaskoczył nas porządkiem. Nie niemieckim "ornung" ale przyjaznym dla oka porządkiem. Trochę zaskoczyły nas wysokie ceny (20euro za dobę za miejsce parkingu w hotelu, mogliby doliczyć do ceny pokoju, mniej by bolało). Ale to było jedyne rozczarowanie.
Pałac Schonbrunn wraz z otaczającym parkiem skradł moje serce. Mają tam Zoo, a w nim pandę i misia polarnego. Mają labirynt, w którym się zgubiłam. Mają Gloriettę czyli coś w stylu łuku triumfalnego z piękną panoramą Wiednia. Poza tym sam pałac z piękną historią rodziny Habsburgów. "Niech inni prowadzą wojny, Habsburgowie będą się żenili" . No i Palmiarnia z wolno latającymi ptakami :)
Byliśmy w Muzeum Historycznym, w którym jest samochód, w którym postrzelono Arcyksięcia Ferdynanda. I wiele innych bardzo ciekawych rzeczy, zwłaszcza dla osób zainteresowanych historią tej części Europy.
Byliśmy też w Belwederze. I tu dygresja. W Luwrze mają jeden obraz i jedną rzeźbę, w Muzeach Watykańskich jedną Kaplicę. Przynajmniej według zwiedzających. Wokół Mona Lisy tłum a obok inne równie piękne dzieła Leonarda da Vinci. Co sprawia, że właśnie TEN obraz zostaje wybrany? Dla mnie to zagadka. Ale wracajmy do Wiednia i Belwederu. Tu też jest jeden obraz to "Pocałunek " Klimta. I znowuż wokół niego tłum a w sali obok "Judyta" oraz inne obrazy i pies z kulawą nogą się nie zatrzyma. Niesamowite, prawda?
Wiedeń. Jeszcze tam wrócę. Do parków, porządku, spokoju, tortu Sachera I Habsburgów. W centrum Wiednia znajduje się Pałac Hofburg, na który niestety zabrakło nam czasu ale słyszałam, że warto.  Dużo mi jeszcze zostało do zwiedzenia
Pozdrawiam Was Serdecznie
Karolina z Pracowni pod Aniołem na święta opuszczonej

wtorek, 27 marca 2018

Patchwork z różą

Pomysł był nagły. Właściwie chciałam przetrenować szycie większego hst bo mam w planach narzutę na łóżko pojedyncze z wykorzystaniem hst. I jak to u mnie bywa, szybko wyjęłam moje szmatki i oparłam pomysł na tym wzorze. Oczywiście w założeniu miało wyjść inaczej lecz w połowie szycia okazało się, że nie mam wystarczającej ilości żółtego. Schowałam początek do szafy jako przyszłego ufoka. Gdy otwierałam szafę, mój wzrok padł na farbki i "sekundę trwało i w supeł związał trąbę wspaniałą" czyli pofarbowałam szmatki. I mógłby to być koniec perypetii tego patchworku lecz na to pojawił się mój syn i oświadczył, że to "świński różowy z bagnistym zielonym", nie ma to jak wsparcie w rodzinie:) 


Uparcie szyłam dalej. Nadszedł czas pikowania i przyszycia aplikacji i tu okazało się, że fizelina, którą mam, jest jak taśma dwustronna, równie okropnie się przez nią szyje. Powolutku nadszedł czas pikowania i zbiegło to się z wyzwaniem Angeli Walters. Więc chociaż to było proste:)



Mam nadzieję, że moja róża z świńskim różowym i bagnisto zielonym Wam sie podoba :)

Pozdrawiam
Karolina z Pracowni pod Aniołem

poniedziałek, 19 marca 2018

Serwetka długorobiona


Nawet nie pamiętam kiedy zaczęłam robić tę serwetkę, ani skąd miałam wzór. Trochę go zmodyfikowałam, usunęłam dwa ostatnie rządy z wzoru, uznałam, że zbyt obciążą serwetkę oraz i zmieniłam w środku jedno łączenie (jakieś dziwne skrzyżowane słupki). Teraz dla mnie jest perfekcyjna :) 


Bardzo chciałam ją skończyć bo dostałam od koleżanki znaleziska z szafy babci. Cały stosik gazet z lat 90 z wzorami szydełkowymi. Jestem najszczęśliwsza na świecie.  Tyle możliwości, w życiu tego nie przerobię.


Pozdrawiam 
Karolina z Pracowni pod Aniołem