niedziela, 18 czerwca 2017

Ogień pod maszyną

Wciągnęło mnie szycie metodą pojagi/bojagi. Bardzo podoba mi się efekt przenikania światła. Jeśli dołożymy do tej metody ręcznie farbowane tkaniny, to już jest, dla mnie, pełen odlot. 


Kolorystyka dla mnie teraz nietypowa, ale jakieś 10 może 12 lat temu położyłam w kuchni żółte kafle z bordową fugą. Przez pierwszy rok mi się podobały, a potem moja miłość do nich się systematycznie zmniejszała. A teraz nie chce mi się kombinować, aby ją zmienić. Więc się jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. A ja mam żółto-czerwoną kuchnię z sosnowymi szafkami i "płonącą zazdrostką"

Pozdrawiam z gorącego Gdańska
Karolina z Pracowni pod Aniołem

2 komentarze:

  1. Aż się gorącą robi od patrzenia. To jednak nie na letnie upały ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popatrzyłam i jedyne co mi przyszło do głowy to - wow! uff jak gorąco :) Super,bardzo mi się podoba ♥

    OdpowiedzUsuń